Parafrazując znany refren piosenki Andrzeja Rosiewicza: “25 lat minęło jak jeden dzień….”, a koncerty naszej urodzinowej trasy minęły jeszcze szybciej. Jeśli tak ma wyglądać świętowanie srebrnego jubileuszu, to już jesteśmy gotowi na 50-lecie! 🙂 Kłaniamy się w pas i dziękujemy wszystkim gościom, sponsorom, przychylnym osobom i Wam publiczności za wspaniałe urodzinowe party. Dostaliśmy od Was mnóstwo radości, energii i siły na dalsze lata niełatwej estradowej walki, scenicznych abordaży i festiwalowych sztormów. Jeśli w zamian daliśmy Wam choć trochę tego co otrzymaliśmy, to czujemy się najbardziej spełnionymi ludźmi świata. Dziękujemy!

DSC_7375Trasę „25 lat pod piracką banderą” zakończyliśmy koncertami w Łodzi i Wrocławiu. Zdjęcia z Keja Pub nie kłamią: jak przystało na miejsce, w Łodzi popłynęliśmy razem z publiką, często tracąc rozeznanie gdzie zaczyna się parkiet, a gdzie kończy scena. Bardzo pomogła nam w tym załoga z Jolly Roger. Panowie & skrzypaczka postawili bardzo wysoko poprzeczkę jeśli chodzi temperaturę koncertu i poziom wykonania. Musieliśmy się mocno postarać, by jako seniorzy dorównać zuchwałym młodzikom. Cóż mogliśmy więc zrobić: “Ze wszystkich luf i jeszcze raz!” Z dumą możemy powiedzieć, że udało nam się mocno rozkołysać Łódź. 🙂

1381413_597222947000873_1583265926_nKoncert we wrocławskim Łykendzie także był wyjątkowy. Razem z nami zagrały bowiem formacje F.A.N.T. i Za horyzontem. Jak przystało na urodziny, głównym punktem wieczoru był tort upieczony przez Agatę i Małgorzatę. Dzięki dziewczyny!!! 🙂 Bardzo szybko zostały po nim tylko świeczki i kilka zdjęć, ponieważ  zręcznie podzielony przez Margaret, szybko i słodko rozpłynął się w ustach publiczności. Kaloryczna dawka węglowodanów podziałała euforycznie i na nas. Do białego rana toczyliśmy z naszymi gośćmi wokalny pojedynek, kto głośniej wykona refreny naszych piosenek. Zgodnie z tradycją naszego tournee po koncercie rozpoczeliśmy długie i wzruszające spotkania z przyjaciółmi z folkowo-szantowych scen i wspólnych występów. Obiecujemy, że następnym razem, przed odjazdem, sprawdzimy co jest zapakowane do busa… 😉 Konstrernacja nasza była wielka, gdy w Olsztynie okazało sie, że mamy zapakowane dwie “nowe” gitary 🙂 a wzmacniacz Kaczora pojechał do Warszawy 🙂

Cały czas zastanawiamy się jak podsumować nasze 25-lecie. Trudno jest to ująć jednym zdaniem.  Po spotkaniach z Wami, kiedy patrzymy wstecz na lata naszego grania, czujemy, że możemy teraz ze spokojem powiedzieć, że to miało sens. “Ze wszystkich luf i jeszcze raz…” bardzo Wam dziękujemy!
Do zobaczenia wkrótce!!!